zabawnie

Mój kulinarny konik coraz silniej dochodzi do głosu – więc i moje oczekiwania odnośnie reklam również … i nie ważne, że nigdy nie zjadłbym produktów firmy Knorr.

Salty – prawdziwy bohater i jego jakże prawdziwe perypetie.

Hi, I’m Salty from Knorr Sidekicks. Now that select Sidekicks have reduced their sodium by 25%, I’ve begun building a new life for myself. I’m looking for a new job, new friends, and maybe even a new home.

I kolejna, jakże prawdziwa historia.

Rada: Salty and … pepper!

Reklamy

kreatywnie

Tak właśnie, nie waham się użyć tego słowa – KREATYWNIE – a to i tak za mało, żeby oddać ten absurd.

I need a handjob – bo liczy się metafora.

Teleshopping AK-47 – bo Amnesty International praktycznie za każdym razem zaskakuje od strony formalnej i nigdy nie zapomina o treści.

Rada: So do I!

do wyboru do koloru

Niby nic nowego, ale czasem chętnie odświeżam „stare” pomysły w myśl zasady – Choose A Different Ending.

Zasada owa głosi:

Choose A Different Ending is an interactive film that allows you to decide what happens next. You can interact with it, choose what to do and decide how it ends. In Choose A Different Ending you decide whether to live or die.

Cukiereczek ukryty jest na stronie droptheweapons.org – stworzonej na potrzeby kampani realizowanej przez Metropolitan Police Service.

Oby więcej takich cukiereczków.

Rada: Zuckerbaby!

zagadkowo

… sam do końca nie przypuszczałem, że … napój otrzymywany w wyniku fermentacji alkoholowej wodnego wyciągu ze słodu browarnego oraz szyszek chmielu jako dodatku smakowego przy użyciu wyselekcjonowanych szczepów drożdży … będzie mnie absorbował w znaczącym stopniu przez najbliższe miesiące.

Jednym słowem, od strony zawodowej, wypada mi się zabrać za jakże apetyczny kawałek branży FMCG i poszukać w nim niszy, którą będzie można w odpowiednio kreatywny sposób zmonetyzować.

Oczywiście wszelkie sugestie/inspirujące przypadki/nowatorskie case study mile widziane w komentarzach.

Iście heroicznie to zadanie zważywszy na w większości rozdane karty. I pewna doza niebezpieczeństwa w tym jest, ale … znaczy to (na razie), że adrenalina jest na odpowiednim poziomie.

Na szczęście jestem zwolennikiem ruchu Slow Food, lubię Piwo Żywe, a i Ciechanem nie wzgardzę, więc ku pokrzepieniu … cheers!

Rada: Cheers!

googlowato

Pamiętam, jakby to było dziś, zajęcia ze sztuki starożytnej – ciemna sala, niewysoki wykładowca i w większości czarno-białe slajdy (czasami nawet szklane z przedwojenną datą) pokazujące miejsca, w których nie tylko on nigdy nie był, ale i większość, z obecnych na wykładach.

Było to całkiem niedawno, a dziś – dziś mamy google i street view. Nie tylko starożytne Pompeje przestają być tajemnicze, kulturowe perełki już nie utoną w monochromatycznej mgle, nikt nie wywróci ich do góry nogami (źle wsadzony slajd).

Teraz wystarczy tylko … google. I nigdzie nie trzeba się ruszać.

Aż strach pomyśleć o okularach 3D.

Rada: Google me!

leniwie

Może trochę z lenistwa, może trochę z …. skracam ostatnio coraz bardziej swoje wpisy – tak będzie i tym razem.

EPICA 2009:

The Epica awards are now in their 23rd year. Epica’s aim is to encourage the highest standards of creativity and to help agencies, film production companies media consultancies and photographers to develop their reputations across Europe and the EMEA region.
The awards are judged by the advertising trade press; 34 magazines from 27 countries will be represented on the jury this year.
Epica winners receive widespread media coverage throughout Europe and a selection of the best entries is published each year in the Epica Book, a unique record of Europe’s most outstanding creative work.

Nic dodać, nic ująć – pozostaje mi zatem dokonać subiektywnego wyboru złotek (chociaż często brązy i srebra są ciekawsze, to kluczem do dzisiejszego dnia jest złoto).
Zaczynamy i pamiętamy, że szczegółowe opisy i informacje na temat zwycięzców w innych kategoriach znajdują się na stronie epica-awards.com:

Press, Poster & Techniques – Lukas Lindemann Rosinski – “Size Matters”:

Advertising Photography – Droga 5 – Nadav Kander- Puma Lift, Puma Lift „”, „” & „”:

Packaging Design – Ogilvy & Mather – Werbeagentur Rellana Wool, „Rellana Woolly Heads”:

I moja ulubiona kategoria i ulubiony finalista:

Promotions&Incentives – Ubachswisbrun/JWT- KITKAT, „KITKAT JESUS” (PIE):

Have a break, have a Jesus KitKat:

Rada: Give me a break!

pomysłowo

Kupując w kiosku słodkiego dopalacza nie bez pewnego smutku pomyślałem sobie o … najnowszym pomyśle Komisji Europejskiej. Już niedługo wszystkie paczki papierosów mogą wyglądać tak samo – bez względu na markę.

Opakowania miałyby być bez loga firmowego – tylko nazwa.

Cel jasny (przynajmniej w założeniach) – ograniczyć palenie.

Nie palę, więc do sprawy podchodzę trochę z estetycznego punktu widzenia. Z praktycznej strony to chyba ukłon w kierunku przemytników – a na pewno ułatwienie.
Gdzieś w głowie kołacze mi się również pytanie – czy to, co widzę na paczce ma jakiś wpływ na moją decyzję o paleniu? Do tej pory przeróżne zabiegi wizualne – typograficzne, graficzne, zdjęciowe – bardziej wywoływały dyskusję w środowisku umownie reklamowym, a nie w środowisku palaczy.

Gdzieś pomiędzy tym wszystkim leży prawo do posługiwania się firmy swoim znakiem/marką.

Wielopoziomowy problem się z tego robi, ale chyba nie od właściwej strony się do niego zabierają urzędnicy. Po krzywiźnie banana, kształcie/wielkości marchewki przyszła pora na kolejne zadania.

Rada: Go on!

bajecznie

Bajki dla dzieci, ze względu na pomysłowość autorów i wydawców, od dawna leżą w kręgu moich zainteresowań.

Jest jeszcze jeden powód – nie tylko ja to robię. Tęgie, psychologiczne umysły, co rusz znajdują nowe pola interpretacyjne, co rusz pojawia się nowa wspaniała twarz archetypu, co rusz uzupełniam swoje wiadomości na temat zła, niechcianych uczuć, lęku, norm zbiorowych. Wiem, kiedy indywidualizm popłaca, a kiedy należy go w sobie zdusić.

Jednym słowem nieświadomość się kłania.

Dlatego czasami z niekłamaną wdzięcznością biorę do ręki prostą bajkę, która bardziej od strony technicznej przyciąga, niż skłania do refleksji.

A robi się to „całkiem łatwo” – photoshopowe tutoriale na pewno okażą się pomocne – metoda „od kuchni” wygląda następująco – scanimation exaple.

W Polsce można kupić Galopem, Agnieszki Frączek – zainspirowane Gallop! – A Scanimation Picture Book (Scanimation Books) by Rufus Butler Seder:

… Rewelacyjna technika animacji obrazów sprawia, że możesz ożywić wszystkie zwierzęta, które zamieszkały na kartach tej fascynującej książki. Galopujący koń, dumnie kroczący kogut, skradający się kot i wiele innych zwierząt? poruszysz je za dotknięciem… kartki. O każdym animowanym zwierzątku dowcipny wierszyk.

PORUSZ KARTKĄ! CZEKA CIĘ NIESPODZIANKA!

Rada: Let’s be surprise!