twarzowo

W ramach letniej rozgrzewki, przygotowując się na plażowe klimaty i powrót do formuły częstszych aktualizacji na blogu – bawmy się.

The Facemaker:
– bo produkty z przedrostkiem „face” są i będą na topie jeszcze długo, długo – widmo web 3.0 im w tym pomoże
– bo jest to szybka i łądnie opakowana rozrywka
– bo można się pośmiać
– bo ….

Rada: Make fun of … !

Reklamy

inżyniersko

Co jest w stanie stworzyć jeden ambitny inżynier, którego wpływ na rzesze architektów pokroju Rem Koolhaas, Toyo Ito, czy Alvaro Siza jest znaczący?

Element, jego najnowsza instalacja w Tokyo – Opera City Gallery – twórczo koresponduje nie tylko z architektoniczną materią, ale i z wizualnymi przyzwyczajeniami widzów.

Warto zerknąć na warsztat pracy Balmonda.

Rada: Technology and composition.

kalendarzowo

O klockach Lego pisałem już nie raz na blogu, w kontekście wybitnie wysokiego stopnia kreatywności i uniwersalności medium.
Tak jest i tym razem, zatem krótko – LEGO 2010 Charity Calendar.

lego5_0

Lego w szczytnym celu …:

lego2_0

Jakby tego było mało to klocki są dostępne również w formie książkowej – The Lego Book:

lego_book

Rada: Lego!

z powrotem

Nic dodać, nic ująć – odrobienie zaległości w kontaktach ze światem zajęło mi całe dwa dni, które poświęciłem skanowaniu (bo nie czytaniu przecież) wiadomości z kanałów informacyjnych.

Czy coś się wydarzyło? Raczej nie – wszystko toczy się swoim starym i utartym szlakiem, na którym raz na parę kroków spotykasz kryzys, plotki, niezłe czołówki filmowe, przeglądasz kolejne wypasione portfolio, zastanawiasz się przez moment, jak to będzie z Janosikiem Agnieszki Holland, czekasz na premierę Avatara Jamesa Camerona, nadrabiasz lekturowe i serialowe zaległości i zastanawiasz się, czy oglądać kolejny sezon Dextera, etc.

Przyjemne jest to, że przy okazji znalazł się artysta, o którym można zrobić kolejny wpis – Olafur Eliasson. Cieszy to, że są takie miejsca, które chcą promować polski design i mają co promować – polecam kafti design.

Od czwartku również blog wraca w swoje ramy, czyli dwa wpisy tygodniowo.

Rada: ?

inspiracyjnie

Postanowiłem poszukać prawdziwych inspiracji, czegoś, co dosłownie wgniata w fotel i … odcinam sieć na półtora tygodnia.

Ta krótka przerwa pozwoli mi pełniej zanurzyć się, a raczej wynurzyć z wirtulanych odmentów i naładować przysłowiowe akumulatory.

STOP – już dłużej nie ubieram w ładnie brzmiące frazesy mojego wyoutowania.

STOP – po prostu krótka przerwa.

Polecam każdemu – zatem do zobaczenia już niedługo.

dizajnersko_2

Słońce zachodzi o grubo po 23:00, wstaje niewiele po 03:00? Mieszkańcy tego kraju uważają się za szczęśliwych, chronią swój rynek przed zalewem chińszczyzny i lubują się w dizajnie utensyliów? Tak to, w subiektywnym skrócie, wygląda.

Design by Denmark.

Dużo można by napisać o Danii, blondwłosych nimfach, zadziwiającym zróżnicowaniu smakowym Tuborga, „inspirowaniu” się Ikei projektami Arne Jacobsena z lata 30-tych XX w., które niezmiennie lądują w dziale Nowość i … dodatkach do kuchni.

Z wypadu przywiozłem wyciskacz do czosnku – design by Eva Solo.

eva_solo_gralic_foto1

eva_solo_gralic_foto2

A wróciłem z chęcią zakupienia w najbliższym czasie kompletu sztućców projektu Georga Jensena.

georg_jensen_JeanNouvel_Cutlery

O lampach, meblach, armaturze łazienkowej, etc. … o tym będzie po następnym wyjeździe.

Rada: Say No to Euro!

linkowo

Zastanawiałem się ostatnio, jaki visual stron internetowych lubię? Jakie mnie przyciągają? Takie, które stawiają na usability, a może takie efekciarskie, filmowe, żartobliwe, skłaniające do myślenia, epatujące formą i żenujące treścią … a może na odwrót?

Faktem jest, że większość stron agencji pozycjonujących się jako spece od usabilty jest żenująco słaba.

Strony efekciarskie i „filmowe”, oraz „epatujące” mają jeden zasadniczy minus – ze względów technologicznych (łącze raptem 2Mb/s) – ładują się wolno i szybko mnie nudzą.

Zostają zatem strony z konceptem. Tym bardziej brawa dla Huncwotów za dwie realizację:

Nowy Teatr Warlikowskiego:

nowy_teatr

Muzeum erotyzmu – srebrny medalista tegorocznego EDAwards:

muzeum_erotyzmu

Polecam również realizację złotego medalisty EDAwords agencji Moving Brands.

Lubię strony niestandardowe, z pomysłem dopasowanym do zawartości, stawiające na estetykę, nie koniecznie do bólu użyteczne, chociaż czysto typograficzne rozwiązanie również mnie pociągają.

Rada: Scroll up scroll down.

w miasto

Od zawsze interesowały mnie różnego rodzaju ingerencje i integracje. Jeszcze lepiej, kiedy działania integrujące i interweniujące idą w parze, a jeszcze lepiej kiedy akcja toczy się w przestrzeni miejskiej.

Berlin – ma to wszystko, co potrafi przyciągnąć mnie raz za razem, ma klimat, a poza tym tam dużo się dzieje i można dużo zrobić.

Motyw interwencji to domena streetart’u – dokumentacja dokonań jego mniej znanych i mniej brutalnych przedstawicieli widoczna jest na zdjęciach Kathleen Waak:

streetart berlin - C215

Motyw integracji podbija Jan Vormann. Z racji zamiłowania do klocków, nie tylko lego, polecam:

Dispatchwork Berlin

A na koniec klip z innego miasta – równie urokliwego, ale w innym kierunku. Paryż. Utrzymany w stylistyce a’la taneczne flash moby, ale zdecydowanie bardziej na naked.

baby

To też jest modne.

Rada: Get the Boom Box!

wystawowo_1

Ze względów nie tylko osobistych bajkowy temat jest mi szczególnie bliski, podobnie jak bajowe wydawnictwa, których rosnącą bazę można znaleźć na stronie krakowskiej Figi.

Polem zachęcającym do poszukiwań i wizualnych ochów i achów są przede wszystkim ilustratorzy, którzy dostarczają naprawdę udanych ilustracji. Za ściągę na blogową zajawkę niech posłuży NOTCOT.

Beyond the Pages i wystawa w Gallery 1988 w San Francisco. Z radością przeczytałem, że prace Mayuko Fujino, Leontine Greenberg, Bena Strawn, czy Anne-Julie Aubry znajdą się na wystawie.

Poniżej Mayuko Fujino – The Mock Turtle:

mayukofujinothe_mock_turtle

i Ben Strawn – Red Riding Hood:

benstrawnredridinghood

Info o tym wydarzeniu to już nie tylko RSS, ale Facebook friends. Najważniejsze, że warto zobaczyć.

Rada: Be social!