kawowo

Dawno nie było o żadnych używkach i dopalaczach, więc na początek mała zachęta.

A potem pozostaje mi tylko nie pozostać obojętnym wobec „mini kampanii” reklamowej Starbucks, pod jakże wdzięczną nazwą The Bold Coffee.

Zgrabna kreska, oryginalny a zarazem klasyczny smak, do tego jakże urocza wolność skojarzeń.

I to jakże urocze podsumowanie każdego spotu – Bold lesson Cultivate Beauty, Look Like A Million, czy Love Like You Mean It.

Rada: Make love, make coffee!

kalendarzowo

O klockach Lego pisałem już nie raz na blogu, w kontekście wybitnie wysokiego stopnia kreatywności i uniwersalności medium.
Tak jest i tym razem, zatem krótko – LEGO 2010 Charity Calendar.

lego5_0

Lego w szczytnym celu …:

lego2_0

Jakby tego było mało to klocki są dostępne również w formie książkowej – The Lego Book:

lego_book

Rada: Lego!

dziwnie

W połowie czerwca blogowi stuknął rok – wstyd się przyznać, ale nie zauważyłem tego. Więc na szczegółowe, rocznicowe, podsumowania też nie będę się silił. Krótko – jest dobrze, sukcesywnie rośnie, czasami bywa zaskakująco.

No właśnie – znaczny % trafiających na bloga czytelników, znajduje się tam dzięki google i, o dziwo, jednym z najpopularniejszych słów jest …:
nudity,

często wraz z „dodatkami”:
nudity design (sic!),
nudity art,
– …

Wychodzi mi, że charakter mojego bloga jest co najmniej erotyzujący. I w sumie czego nie, więc rzecz jasna obiecuję więcej króliczków:

Albrecht Dürer, Young Hare, 1502.

Albrecht Dürer, Young Hare, 1502.

I więcej nudity.

Albrecht Dürer, Adam and Eve, 1507.

Albrecht Dürer, Adam and Eve, 1507.

A dlaczego Albrecht Dürer? On też wyświetla się pod hasłem nudity art.

Rada: Be free!

w miasto

Od zawsze interesowały mnie różnego rodzaju ingerencje i integracje. Jeszcze lepiej, kiedy działania integrujące i interweniujące idą w parze, a jeszcze lepiej kiedy akcja toczy się w przestrzeni miejskiej.

Berlin – ma to wszystko, co potrafi przyciągnąć mnie raz za razem, ma klimat, a poza tym tam dużo się dzieje i można dużo zrobić.

Motyw interwencji to domena streetart’u – dokumentacja dokonań jego mniej znanych i mniej brutalnych przedstawicieli widoczna jest na zdjęciach Kathleen Waak:

streetart berlin - C215

Motyw integracji podbija Jan Vormann. Z racji zamiłowania do klocków, nie tylko lego, polecam:

Dispatchwork Berlin

A na koniec klip z innego miasta – równie urokliwego, ale w innym kierunku. Paryż. Utrzymany w stylistyce a’la taneczne flash moby, ale zdecydowanie bardziej na naked.

baby

To też jest modne.

Rada: Get the Boom Box!

wypadkowo

Do tej pory kampanie społeczne, mające za zadanie uświadomić kierowców w temacie bezpiecznej jazdy, na plan pierwszy wysuwają alkohol, młodzieńczą brawurę, nieuwagę, etc.

Nikt jednak nie wspomina o napięciu, któremu towarzyszy nagły przymus zatrzymania się na tzw. stronie, kiedy, po prostu, chce się pee, więc … nie wiem, co na to statystyki policyjne, ale wiem, że może to być problem, nawet bardzo duży problem, zwłaszcza w wypadku małych dzieci i pijących namiętnie kawę długodystansowców.

Takeshi Kitano – japoński mistrz sztuki 3w1, czyli reżyser, scenarzysta, aktor w jednej osobie, w Polsce najbardziej kojarzony z antybohaterem Zatoichim – zdaje się rozumieć istotę problemu.

takeshi_kitano

Więcej o japońskim mistrzu 3w1 na blogu Kitsune Noir.

Z innych, całkiem starych, ale wciąż aktualnych powodów dwie krótkie animacje:

Verena Fels i Csaba Letay – The Moment.

Peter Saville dla M&C Saatchi – Transport for London.

Chociaż największy sentyment mam do Doritos.

….

Rada: Enter PEEproject for Transport.

anatomicznie

Po ostatnim serialowym maratonie (Dexter, s3) wszystko zaczęło mi się kojarzyć wybitnie anatomicznie. Słowa takie jak: sekcja, wiwisekcja, anatomia, narządy, jelito, okrężnica, paluch, etc. …podświadomie cisną mi się do głowy, nabierając morderczego charakteru.

I tu, po raz kolejny, kreatywnie zaskoczyły mnie klocki Lego, no może nie same klocki, ale Jason Freeny.

anatomicznie

A skoro ostatnio nadużywanym słowem, w odniesieniu do wszelakiej maści działań marketingowych, jest kreatywnie i jego różne creative formy …to ja stawiam na tradycje, która potrafi zaskakiwać.

Nowe intro The Spimpsons – po 20 latach emisji serialu!

I co ty na to?

Rada: Creative tradition.

dexter

Dawno nie było o serialach i o serial killerach. Dexter. Krótko – dałem się wciągnąć, wpadłem i żeby szybko zakończyć pełen napięcia stan, łykam po 2 odcinki dziennie, mając zamiar skończyć 3 sezon w ciągu tygodnia.

Nie ma chyba sensu pisać o fabule serialu, ani zastawiać się nad głębią relacji interpersonalnych – to serial z gatunku szybkie i przyjemne wchłanianie, które nie pozostawia za dużo umysłowego dyskomfortu i nie owocuje chęcią do dyskusji.

Dostarcza za to doznań natury estetycznej.

W Hiszpanii można było co najwyżej dostać lekkich wymiotów.

dexter_3

W Finlandii zwątpić w mit bezpiecznego państwa.

dexter_4

W Portugalii narazić na nieprzyjemne rozważania o naturze własnej znieczulicy – should I help him or not?

dexter460

Aż strach pomyśleć, co by było gdyby twórcy polskich seriali, do promocji własnej twórczości, zatrudniali agencje reklamowe. Albo chociaż zrobili zmyślne gadżety.

dexter_2

No ale trzeba najpierw mieć te seriale …

Rada: Bloodlust!

erotycznie

Nudevertising – lepkie i mamiące słowo otwierające przed kreatywnymi marketerami prawdziwe pole do skojarzeniowej żonglerki.

A co jeśli Twoje otoczenie jest silnie rozerotyzowane? Takie pieczywko, albo kufelek, torebeczka …lepiej nigdy nie powiększaj zdjęcia swojego oka i nie zmieniaj orientacji na pionową.

ero_3

Kształtów fallicznych i waginalnych w każdym porządnym i szanującym się domu uświadczysz bez liku.

ero_2

Wydaje się to takie naturalne – prawie każdy zwykły produkt potrafi dostarczyć niezwykłych skojarzeń.

Jak pokazuje praktyka nudevertising i pornoszyk najlepiej szumią, czasem nawet pobrzękują artystycznie.

Christophe Gilbert w Pixelated Naughty lepiej od niejednego figowego listka rozpala wyobraźnię.

06

A wszystko po to, żeby rozpalić naszą zakupową żądzę.

Rada: Open yourself!

wyborowo

Pracowity miesiąc coraz bardziej przybiera na sile. Emocje wydają się równie duże jak pod koniec 2008 roku. W powietrzu czuć napięcie. Nie wiadomo, co jeszcze wydarzyć się może.

Mam jednak takie nieodparte wrażenie, że nic takiego, co miałoby nas przyprawiać o szybsze bicie serca, się nie dzieje – no może poza nadmuchanymi uniesieniami rodem z plotkarskiej palestry.

Będąc szczęśliwym posiadaczem prawie dwuletniego bejbika uświadamiam sobie, dlaczego warto być z, wzorować i inspirować się Lego. Lego jak mało która firma (chociaż może Lego to bardziej kreatywne medium) błyskawicznie reaguje na wszelkie polityczne i popkulturowe zawirowania. Zmyślna strategia bycia „obiektem pożądania” przynosi jej od lat wymierne rezultaty.

Niby nic, a jednak Lego for History:

lego_wyborowo

Dlaczego warto być z Lego?

Bo doskonale napędza się szumem. Podbija ważne/kontrowersyjne wydarzenia na swój specyficzny sposób i robi to od lat bardzo skutecznie.

Klocki inspirują. Od Klocków się oczekuje.

Rada: Catch Your Fish!