anatomicznie

Po ostatnim serialowym maratonie (Dexter, s3) wszystko zaczęło mi się kojarzyć wybitnie anatomicznie. Słowa takie jak: sekcja, wiwisekcja, anatomia, narządy, jelito, okrężnica, paluch, etc. …podświadomie cisną mi się do głowy, nabierając morderczego charakteru.

I tu, po raz kolejny, kreatywnie zaskoczyły mnie klocki Lego, no może nie same klocki, ale Jason Freeny.

anatomicznie

A skoro ostatnio nadużywanym słowem, w odniesieniu do wszelakiej maści działań marketingowych, jest kreatywnie i jego różne creative formy …to ja stawiam na tradycje, która potrafi zaskakiwać.

Nowe intro The Spimpsons – po 20 latach emisji serialu!

I co ty na to?

Rada: Creative tradition.

dexter

Dawno nie było o serialach i o serial killerach. Dexter. Krótko – dałem się wciągnąć, wpadłem i żeby szybko zakończyć pełen napięcia stan, łykam po 2 odcinki dziennie, mając zamiar skończyć 3 sezon w ciągu tygodnia.

Nie ma chyba sensu pisać o fabule serialu, ani zastawiać się nad głębią relacji interpersonalnych – to serial z gatunku szybkie i przyjemne wchłanianie, które nie pozostawia za dużo umysłowego dyskomfortu i nie owocuje chęcią do dyskusji.

Dostarcza za to doznań natury estetycznej.

W Hiszpanii można było co najwyżej dostać lekkich wymiotów.

dexter_3

W Finlandii zwątpić w mit bezpiecznego państwa.

dexter_4

W Portugalii narazić na nieprzyjemne rozważania o naturze własnej znieczulicy – should I help him or not?

dexter460

Aż strach pomyśleć, co by było gdyby twórcy polskich seriali, do promocji własnej twórczości, zatrudniali agencje reklamowe. Albo chociaż zrobili zmyślne gadżety.

dexter_2

No ale trzeba najpierw mieć te seriale …

Rada: Bloodlust!

serialownia

Już 28 września 2008 roku zacznie się kolejny etap serialowni – premiera 3 sezonu Dextera. Ma być jeszcze bardziej krwawo – znaczy się rozbryzgi krwi szlachtowanych ofiar będą układały się w pollockowskie action painting – i jeszcze bardziej spontanicznie.

Do tej pory nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo brak telewizora – nie mamy go od 8 lat – wpływa na nasze życie. Z eteru co prawda nie sączy się stronnicza nagonka na libero-żydo-komucho-masonów, nie ma wybuchających co chwila konfliktów zastępczych, nie ma również emocjonującej politycznej przepychanki, ale … no właśnie co? W zamian są poważne problemy dania codziennego, chore dylematy, życiowe przesłania, absurdalne sytuacje, które kształtują serialową poprawność, w stylu … Wired.

W perspektywie nie zanosi się na telewizor, a torrenty warczą aż miło.

Rada: wypełnij się.