berlińsko

Są takie miejsca, w których obecność raz na jakiś czas jest obowiązkowa.

Berlin się do nich w 100% zalicza, a że okazja jest nie byle jaka (aż chce się napisać „…jak zawsze”), to z pełną świadomością zasłyszanych pozytywów polecam – Heroes, Freaks & Super-Rabbits.

W Żydowskim Muzeum w Berlinie, można zapoznać się z kilkoma ładnymi dekadami historii komiksu.

Można przeglądnać katalog, pograć w interaktywną gierkę i … pozostaje tylko udać się osobiście na wystawę.

Co niniejszym uczynię, chociaż może zbędna to formalność?

Wystawa traktuje również o jednej dosyć istotnej kwestii: „Punktem wystawy, nie jest pokazanie, że komiksy są żydowską specjalnością…” mówi Anne Helene Hoog kurator muzeum „…lecz raczej jest to próba odpowiedzi, dlaczego tak wielu Żydów zostało rysownikami komiksów i jakie sprawy absorbowały ich w tym czasie”. Hoog wyjaśnia, że super bohaterowie, byli podobni do ich artystycznych twórców. Jako outsiderzy, którzy z głębokim imigranckim patriotyzmie, chcą walczyć, aby odeprzeć zło … .

Rada: … .

Reklamy

skanująco

Od jakiegoś czasu nadmiar obowiązków napawa mnie komputerowstrętem i to do tego stopnia, ze moją aktywność online podsumować można jednym stwierdzeniem – skanowanie.

Poniżej, parę zeskanowanych elementów, dobranych na zasadzie pamiętam w chwili, której piszę wpis:

Nacho Carbonell: “Fertility Cave” at Design Miami/Basel 09:

cave02

Fact Magazine:

fact

The Vinyl Factory – The Pet Shop Boys say ‘Yes’ to a VF exclusive Box set:

PSB

I trochę erotyki w klasycznym wydaniu, odgrzebanej przy okazji wizyty na dawno zapomnianym portalu – wrak.pl.

A zdjęcie poniżej przedstawia ciekawsze ujęcie prac Manary.

Samples of My Tarot Decks:

manara

Rada: Przeskanuj się.

komiksowo

… czyli luźna uwaga o kryzysowym zapotrzebowaniu na superbohatera. A luźna uwaga jest taka, że mroczne sprawy i wielkie tajemnice roztaczają szczególnie mamiącą aurę właśnie w kryzysowych czasach. Poszukiwanie wzorców przybiera na sile, a idąc dalej tym tropem dochodzi się do superbohatera, do kogoś, kto da nadzieję, pomoże oswoić niepewną rzeczywistość, sprawi, że szary świat nabierze nowych kolorów, da nową jakość i… nie będzie Chocolateman’em.

W kryzysowym kontekście, z różną siłą podbijanym w mediach, nie dziwi wysp herosów, którzy szczególnie zdominowali repertuar kinowy. Ale … to, podobnie jak kryzys (i stonka), eksport amerykański (sic!). Nie podejmuje się rozwijać dalej tego wątku.

W opozycji do eksportowych wzorów stoi najważniejszy, europejski, festiwal komiksowy w Angouleme, który, prawie półtora miesiąca temu, zdominowany został również przez „superbohaterów”, ale dziecięcych.

Nie dziwą zatem nagrody:
– w kategorii Album RokuWinshluss za Pinokia,

winshluss_pinocchio

– w kategorii Grand Prix miasta Angouleme – Blutch, w Polsce wydana została jego Rozkosz,
– w kategorii Essentiel JeunesseJoann Sfar za adaptację Małego Księcia, do tej pory dał się poznać jako twórca Kota Rabina i Klezmerów.

sfar_lprince

Jakby tego było mało Nowy Teatr – duży + za mniej męczącą stronę internetową, serwuje sukcesywnie MPO (Miejska Powieść Odcinkowa). Więcej informacji na stronie teatru.

Poniżej fragment z odcinka 7 – autor: Bartosz Żurawiecki, komiks: Przemek Truściński.

mpo

I co dalej z tym fantem? Może …po prostu nie dajmy się ładnie opakowanemu eksportowi zza oceanu, a bliżej przyjrzyjmy mniej komercyjnym, bardziej ambitnym, realizacją. Taki truizm.

Rada: Poznaje się tylko to, co się oswaja. Mały Książe.

złośliwie

W styczniu branża IT się ekscytuje, przekomarza, prognozuje i nadyma. Targowe imprezy już się skończyły. MacFani z niecierpliwością czekają na kolejne produktowe nowości i toną w spekulacjach na temat nowego iPhona, zawiedzona Vistą większość ściąga i testuje betę Win7. A reszta czeka na marcowy CeBIT.

I tak, w ten deseń, ostatnio się uderza i uderza i uderza. Więc i ja uderzę.

Jobs dalej chudnie…

zlosliwie_1

Ballmer podtrzymuje swoją chęć przejęcia Yahoo, czekając na sukces Windowsa 7…

zlosliwie_2

Jak na razie sam doświadczyłem paru wzniosłych porywów, paru uśmiechów zdziwienia, do tego jeszcze futrzasty telefon – to mój nr 1 CES 2009.

zlosliwie_32

Nie ma to jak workmate lubiący komiksy – absurd najlepszym lekarstwem na przemęczenie materiałowe.

Rada: Tak trzymać.

płciowo

Na początek jeszcze trochę noworocznego ględzenia. Odczuwam silną chęć zmienienia czegoś. Może dlatego, że w sylwestrowym szale zapomniałem o spisaniu najważniejszych noworocznych postanowień. Zamiast tego skupiłem się na przyrządzaniu Pappardelle z suszonymi grzybami i tymiankiem w sosie pomidorowo-serowym.

Ot, takie wspólne gotowanie ze znajomymi, delikatne popijanie i luźne dyskusje. Gastroseksualizm w czystej postaci, bo płeć piękna o polityce zaczęła dyskutować, a płeć słaba o prawdziwkach, siekanych nerkowcach, czosnku, przyprawach, etc. Na szczęście trawka cytrynowa gdzieś się zapodziała, bo nie pasowała do przepisu.

A gdzie tu wróżba na nowy rok, gdzie postanowienia? Wykluły się na początku grudnia i na razie znajdują się w stanie zawieszenia. A co do sexualnych aspektów życia, to nie piszczałbym z zachwytu nad Heinekenem, ale moja żona na pewno cieszyłaby się nową garderobą:

Ale już takie Sony Vaio P, na pewno by mnie podkręciło, moją żonę też.

Jest cała masa rzeczy, które można dzielić – tylko wychodzi mi na to, że płeć piękna coraz bardziej podziela upodobania płci brzydkiej. Na odwrót nie do końca.

A w nowym roku życzę sobie być targetownym behawioralnie przez marketerów.

plciowo

I was happier, dreaming.

Rada: Don’t be too sexy.

sexy

Sex&Candy. Gorący, prezentowy okres czas zacząć – chociaż, w sumie, to zaczął się on już ponad miesiąc temu. W tym momencie to wygląda przynajmniej na 50% Off.

Jak zawsze wysyp reklam i oszałamiające okazje sprawiają, że zaczynam się zastanawiać, czy wydałem wystarczająco dużo, żeby „godnie” spędzić Świata. Przynajmniej bez wyrzutów, że wydałem za mało.

A co do świątecznych pragnień, to oczywiście im bardziej coś jest sexy, tym bardziej tego pożądasz. Ja pożądam, od czasu, do czasu, Subaru Forestera. W końcu Subaru jest sexy – przynajmniej w Kanadzie.

sexy_3

Dziś taka prawda, prawda obrazkowa – A Softer Word – prawdę o potędze wyobraźni. Przydaje się, nie tylko podczas świąt.

sexy_2

PS. I nie zapomnij najechać kursorem myszy na ostatni obrazek, nie ruszaj się przez moment, przeczytaj. W każdym razie możesz.

Rada: Anyway, get dressed!

rozrywkowo

Oczywiście zbliżające się Święta, jak co roku, obfitują w reklamy z reniferem – w tym roku opada mu cenka, choinką – jak zawsze zielona i upstrzona bombkami, mikołajem – niektórzy z nich palą papierosy i chodzą na lekkim rauszu, pewnie dlatego często się wywalają – nie jest to żadna aluzja reklamowa, tylko zasłyszana wczoraj, przy porannej kawie, historia.

Grudzień – bez owijania w bawełnę i lukrowania – to cholernie pracowity miesiąc, ostatnia szansa na dorwanie się do budżetów, nagryzienia kawałka reklamowego torta. Więc nie dajmy się zwieść wyuczonym uśmiechom. W głębi czai się strach i chęć pognębienia przeciwnika – pracownika konkurencyjnej agencji.

Nic tak nie sprawia przyjemności jak możliwość dania w mordę, obicia przysłowiowego ryja. Nic tak nie poprawia nastroju jak widok Twojego Wrestlera, który wypadł ze świata Nicolasa de Crecy (klasyk współczesnego komiksu francuskiego, autor kultowego Foligatto i wzbudzającego, na polskim rynku, umiarkowane zainteresowanie Dziadka Leona), gotowego pognębić Twojego wroga.

Foligatto

rozrywkowo_1

Dziadek Leon

rozrywkowo

Kreatywny strzał – proszę bardzo. The One Show Interactive w Nowym Jorku. Na początku 2009 poznamy zwycięzcę. A do tego czasu może pogramy? Show Down. Let’s play!

rozrywkowo_2

A na podsumowania przyjdzie jeszcze czas. Tymczasem.

Rada: Show up!

osobiście

Najtrudniej trafić w prezenty z kategorii „podarunki osobiste”. Może dobrym rozwiązaniem będzie – jak wszyscy wiemy czas staje się dobrem bezcennym – porobienie wspólnie fajnych rzeczy, etc. Nacisk kładę na wspólnie.

Grunt to nie panikować:

Reklama – największy czasożerca – prawie zawsze zdaje się uderzać w osobiste tony, często zaprzęgając do swoich działań neuromarketing. A skoro nueromarketing tak „skutecznie” ... skłania konsumenta do kupna produktu lub wzmacnia jego lojalność wobec marki. Należy uważać, żeby nie strzelać podobnych gaf. W wypadku „podarunków osobistych” należy uważać podwójnie.

Dziś minęły trzy lata odkąd jestem mężem, prawie dwa odkąd jestem ojcem i prawie cztery odkąd mieszkam w Krakowie, … mógłbym tak wyliczać, ale i tak jedno spostrzeżenie nasuwa mi się najbardziej. Czas leci mi coraz szybciej. Zdaje się, że bejbikowi też, bo zaczęła mówić o sobie – Duża Mimi!

Rada: Do not fail!

różnorodnie

Dzisiejszy wpis będzie trochę o sexie, a trochę o sztuce. Ad sexu, to polecam nową kampanie Diesel-a – takie porno vintage, w sam raz na 30-lecie marki. Osobiście preferuje takie virale, bo spełniają podstawową zasadę marketingu – wyróżniają się. Można powiedzieć, że …. to naprawdę reklama do dupy.

Ad sztuki – to zawsze marzyło mi się, że nastaną takie czasy, że będzie ją można kupić w supermarkecie – i proszę wystarczy wybrać się do Wiednia i zakupić sztuki, ze 4 kg przynajmniej. Można powiedzieć, że … to prawdziwa sztuka kupowania.

Do tego dochodzi chęć sztuki to bycia niezwykle arogancką muzą. Saturday Morning Breakfast Cereal doskonale to zilustrował i podpisał:

To tyle ad poniedziałkowych pogaduch. Temat został wyczerpany.

Rada: Piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!