chaotycznie

Bo wybrałem się z kolegą, bo kolega jest od tego, że wypada czasem wybrać z nim się … do kina. Takie męskie wyjście, na męski film. Heh.

The Dark Knight.

I nie zawiodłem się, a jedyną rzeczą jaką mogę zrobić, to uchylić czoła przed kunsztem Heatha Ledgera. Jego Joker to czysty chaos, bez planu, bez wartości – dla czystej przyjemności. I do tego jak skutecznie doprowadza Batmana – jakoś umknął mi gdzieś – na skraj szaleństwa. Być może w tym szaleństwie jest metoda, bo widok wściekłego Batmana to niezły smaczek tego filmu. Wychodzi no to, że biedny Mroczny Rycerz schodzi na plan dalszy, oddając palmę pierwszeństwa szaleńcom. Taki Silent Defender.

A poza tym: nie było wcale krwi, kolory mieniły się trupią bladością, mimika Ledgera sugestywnie drażniła zmysły i … już nigdy nie będę miał zaufania do rudowłosych pielęgniarek.

Trzymam w kciuki za Kristofera Nolana i za kolejną odsłonę Batmana – Philip Seymour Hoffman i Cher – to mogłoby mu nadać smaku ostrej farsy. Zobaczymy!

Rada: Not so serious!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s