strasznie

Było koło 18:20, tłumy przelewały się przez krakowski rynek. Żona nagle zniknęła. Bejbik niespokojnie wołał: mamu, mamu, mamu, … . Po chwili pojawiła się, jednak napięta atmosfera ciągle unosiła się w powietrzu.

Godzina 20:30 nadeszła nie wiadomo skąd, bejbik już od godziny spał, z łazienki dochodziły dziwnie i niepokojące odgłosy:
– Nakładaj grubiej.
– Ajjjj, piecze.
– Jak piecze to dobrze, znaczy się działa. Tak ma być.

Gdyby ktoś popatrzył na całą scenę z boku, zobaczyłby twarze, pokryte przerażającą zieloną mazią … i zapewne tylko na nie zwróciłby uwagę.

Zgniła zieleń błota, wymieszana z minerałami z morza martwego. Fuujjjj. Ale jakie skuteczne fuujjjj.

No i stało się, po 3 latach małżeństwa, zrobiłem sobie pierwszy raz maseczkę. A w zasadzie zrobiliśmy sobie maseczkę, z żoną. Niby nic, ale mam takie przeświadczenie, że chyba jakaś nowa jakość wkrada się do naszego związku.

A ponoć facet – jak mówią prowadzący kursy przedmałżeńskie – nie powinien nigdy oglądać swojej żony w maseczce, żeby nie stracić na nią ochoty.

Hmm – a co jeśli facet robi sobie maseczkę z żoną?

Rada: przełam się.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s