przeglądarkowo

No i stało się! Google wypuściło beta wersję swojej własnej przeglądarki o wdzięcznej nazwie google chrome. Nie będę piał z zachwytu nad nią, ani nie będę wieścił początku końca alternatywnych przeglądarek, bo wszystko się jeszcze może okazać. Wizja – jak chcą niektórzy, co więksi fanatycy – w pełni wirtualnego systemu operacyjnego, który wie o nas wszystko, jest jeszcze odległa. A hegemonia intrnet explorera jest ciągle niezagrożona, bo kto z nas lubi zmieniać przyzwyczajenia?

Ja korzystam od lat z opery, nie uważam się za eksperta, ani nawet nie staram się zabierać głosu w pasjonującej przepychance na temat wyższości Moich preferencji, nad Twoimi, Waszymi. Już nawet nie pamiętam, dlaczego wybrałem „moją” przeglądarkę. Pewnie zadecydowało o tym parę czynników, z których dziś jestem w stanie wymienić tylko jeden – przyzwyczajenie. No może, żeby nie wyjść na totalnego lamera, to jeszcze: skalowanie stron, system zarządzania oknami, gesty myszy, szybkie i łatwe wyszukiwanie, klient poczty, etc.

Stawiam na prostotę i nie lubię dyskusji na temat przyzwyczajeń, podobnie jak denerwuje mnie żonglowanie liczbami i procentami.

Rada: chill-out.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s