dobranocnie

Przychodzi taki moment, że każdy, dbający o familię ojciec, zaczyna odnajdować w sobie budowniczego. Prawdziwy mężczyzna – jak wiadomo – powinien zbudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna. Wyliczając od końca – mam córkę, drzewa nie zasadziłem, a w głowie bardziej mi kompaktowe domy letniskowe. Poza tym ogarnia mnie coraz większa tęsknota za pracą zdalną, nie etatową.

Wygląda mi na to, że nie spełniam podstawowych kryteriów, ale za to mam coraz większe ciągotki do bardziej aktywnego uczestniczenia w wychowaniu bejbika i budowaniu jej świata.

Mała wkroczyła na dobre w etap bajek i śmiem podejrzewać, że za jej ciągotki, do mrocznych, rosyjskich ilustracji, w których się lubuje, odpowiedzialne są geny archirejów, których nie brak w rodzinie mojej żony. Z drugiej strony uwielbia Dobranocny ogród, który uwielbiają wszystkie dzieci.

Z jednej strony mroczny Dziad Barabasz-Karabasz, z drugiej wesoły IgiPigiel. Dwie strony mojego bejbika.

Rada: hehe.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s