uważnie

Muszę uważać na to, co podsuwam mojemu dziecku, bo szybko łapie nowości, a jeszcze, jak jej się spodoba, to … . No właśnie, któregoś ranka, kiedy bolący ząb mojej pociechy dawał się jej ostro we znaki, postanowiłem – jak przystało na zakochanego w bejbiku rodzica – trochę poprawić jej humor i zmniejszyć cierpienie, a przynajmniej odwrócić jej uwagę od bubu.

Zasiedliśmy wygodnie przed monitorem i odpaliłem, świeżo pożyczone, Przygody Małej Księżniczki.

Bejbik wytrzymał 10 min., robiąc miny i szukając najodpowiedniejszej dla siebie pozycji. Po czym zaczął z powrotem marudzić, że bubu, że dzidzi, że opapa, … i gryźć żonę. I niby wszystko normalnie, tylko, że teraz co rano słyszę: Tata, baje chcę!

No więc włączam co rano baję i rytuał się powtarza, no może poza marudzeniem i bubu. Tylko, że teraz zaczym się zastanawiać nad włączeniem rodzicielskiego filtra, bo w mądrych książkach piszą dużo o teorii nasiąkania skorupki za młodu, o komunikatach podprogowych, etc. A jak mi po latach wypomni, że ją skrzywiłem. Brrrrrr, strach pomyśleć.

Rada: przefiltrowana.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s