bejbikowo

Bejbiki są i udawane i prawdziwe. A do tego najczęściej jest tak, że te prawdziwe lubią te udawane, a może jednak na odwrót?

Przeczytałem dziś felieton Jastruna, który od dłuższego czasu, czułym okiem oczywiście, stara się zgłębić zawiłości relacji damsko-męsko-bejbikowych. I w większości przypadków się z nim zgadzam, poza tym, że brakuje mi jednej, malutkiej wzmianki, przysłowiowej kropki nad „i”. Bejbiki to przecież stworzenia bez żenady celebrujące wszystko, co związane jest z zaspokajaniem popędów. Są przy tym tyleż rozkoszne, co bezwzględne.

Widok nieopisanego szczęścia, ekscytacji i zatracenia, jakie maluje się na twarzy mojego bejbika, podczas tej zmysłowej uczty niczym nie da się opisać i nie przekonują mnie żadne atrapy, mimo, że mój bejbik w społecznym przpływie czasem karmi, matczynym mlekiem, swoją lalę, mlaskając przy tym rozkosznie.

Rada: czasem warto pozwolić sobie na odrobinę mlaskania.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s