normalnie …

… patrząc na zastaną sytuację mógłbym ponarzekać, ale … jest lato, słońce pięknie świeci, pozytywne energie krążą w głowie, bejbik ma fazę na mówienie NIE, żona jest w wirze planowania bliższej i dalszej przyszłości.

Scena:
Podłużna sala, wzdłuż okien stanowiska pracy składające się z komputera, olbrzymiego monitora, czasem dwóch, sterty gazet i niedopitej kawy. Na każdym krzesełku siedzi grafik i patrzy w monitor z napięciem mówiącym – piiiiiiii (cenzura).

Akcja 1:
Przychodzi account do grafika w sprawie 1-szej poprawki. Grafik – Stary, czy Ty w ogóle potrafisz bronić NASZE koncepcje przed Klientem? Wprowadza poprawki.

Akcja 2:
Przychodzi account do grafika w sprawie 2-giej poprawki. Grafik – piiiiiiii, ja tego nie będę robił! Projekt wygląda lepiej.

Akcja 3:
Przychodzi account do grafika w sprawie 3-ciej poprawki. Account – piiiiiiii, jak są poprawki to je będziesz nanosił.

Projekt podoba się Klientowi. Płaci za niego, po czym ląduje on w koszu, bo w między czasie zarządowi z Wawy zmieniła się koncepcja.

Radaget the glass!

Ale to tylko finalnie może pogłębić odrętwienie połączone z ostrą znieczulicą na większość bodźców.

Ps. Nie jestem grafikiem!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s