dobre sobie

By szufnar

Nic tak nie wpływa na wydajność i zadowolenie jak przeświadczenie, że to, co robisz ma sens. Ostatnio dziwnym trafem mam to przeświadczenie tylko i wyłączenie w odniesieniu do żony i bejbika. Miałem się na blogu nie żalić, więc nie będę, ale fuzzzzzzzzzzk, bo nie na wszystko ma się wpływ, a ludzie cierpią na „gdzieś to mam”, jeżeli sprawa nie dotyczy ich bezpośrednio i … piwo poproszę, najlepiej pszeniczne, z krótkim terminem przydatności do spożycia, to tego pecorino i oliwki – jest wypas, który doskonale potrafi poprawić nastrój.
Z obserwacji prosto z pracy, to czasem przydałoby się Polakom lekki dystans do siebie i do tego, co robią. Najważniejsze, żeby przy tym nie sprawiali wrażenia wiecznie cierpiącej ofiary, bo i tak nikogo to nie rusza.

A z osobistych wtrętów, to bejbik podczas wycieczki do Smyka, żywo zareagował na pomyłkę żony, która mu pokazała misia (mimi) mówiąc, że to śliczny piesek (łała):
- Nie łała, to mimi! – jest coraz bardziej świadoma (sic!).

Rada: jako coś jest mimi, to nie może być łała!

Tagi:

Napisz odpowiedź